15 listopada 2015

EA w odmętach absurdu

To co EA wyprawia na ponad rok po wydaniu the Sims 4 i nieoficjalnym zaprzestaniu wsparcia dla the Sims 3, woła o pomstę do nieba. Ludzie trzymajcie mnie, ręce po prostu opadają na to jak przez nowo wydaną oficjalną łatę ludziom mnożą się błędy oraz spowalnia gra. Wszystko po to, bo EA obudziło się z ręką w nocniku i wydało jakże "zajebistą" łatę, dzięki której można wybrać jakie dodatki mają zostać uwzględnione przy następnym uruchomieniu gry. Czyli w skrócie, uruchamiasz Launchera i odznaczasz dodatki, których zawartość oraz funkcje mają zostać pominięte podczas gry i voila! masz grę bez dodatku, mimo że jest on zainstalowany. Hahaha, EA się z choinki urwało, bo przypominam, że takie cudeńko już powstało jako program o nazwie AnyGameStarter, lecz z tą różnicą, że nie miesza w grze, bo tworzy osobne, niezależne katalogi i można samodzielnie skonfigurować opcje. Ale nie, lepiej "pochwalić" się dziadowską łatą, którą na siłę wciskają ludziom, którzy tego gówna nie chcą i potem im się gra chrzani i muszą odinstalowywać lub nie mogą zainstalować dodatku bez tego badziewia. Słabo się po prostu robi i niedobrze, gdy patrzę na to, co oni wyprawiają i za jaja takich powiesić, bo to jest to prostu żałosne, ja nie wyrobię.

1 komentarz:

Komentarze wyłączone

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.